<title_newspaper=Przyjacika> 
<title_article=Listy dziewczt z Nowej Huty> 
<author_1=> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year=1953> 
<month=06> 
<date=1953-06-14> 
<period=w> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
Genia Bochenek nie jest skora do pisania. Jest w Nowej Hucie od siedmiu miesicy, ale do swojej rodzinnej wioski Racawice w woj. rzeszowskim jeszcze sowa nie napisaa. Ale dzi, to eby nie wiem co, musi napisa. Nie dziwmy si jej. Brygada betoniarska, w ktrej pracuje, wykonaa przeszo 220 proc. i pisay o nich gazety. Jak tu nie napisa do domu. Taki zaszczyt.
Kochany Tato! Miaam Wam, Tatusiu, napisa, jak tu yj. W pokoju nas jest cztery i razem z nami mieszka Stefka Tybor. Co do pocieli, to zmieniaj nam co dwa tygodnie.
Pierwsza moja robota bya przy konserwacji. Ale to byo na dniwk, ja chciaam pracowa na akord. Wic poprosiam kierownika i mnie przenieli. Powiedzieli mi e bd moga si uczy jakiego fachu. Mnie si podoba praca przy betonie. Ju dwa miesice przy tym pracuj. Tak si staramy, e ju o nas w gazecie pisali, bo wyrobiymy 220 proc. normy. Zarabiam okoo 1000 zotych. Z niecierpliwoci wygldamy tego kursu, bo wtedy jeszcze lepiej bdzie mona pracowa. Po pracy idziemy do wietlicy, mamy radio i ksiki.
Tak sobie myl, kiedy tu pracuj, e dawniej ludzie z naszej wsi musieli wychodzi a za granic za robot  ojciec Staszka Roznara, Bolka Tybora  a teraz mona mie w kraju dosy pracy.
Jak tam, Tatusiu, yj moje koleanki, Wadka, Liana i Helcia Damicz, bo one by mogy przyjecha do mnie.
Kochany Tato, pozdrawiam Was serdecznie.
Genia
Najstarsz z dziewczt jest Zofia Ostrzysz z gromady Gust, pow. ukw Lubelski. Skoczya przed chwil pisanie listu.
Kochani Rodzice! W pierwszych sowach mojego listu kaniam si Wam, jestem ciekawa, jak Wam si yje. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 